Zawsze musi być ten "pierwszy raz". Nawet, jeśli ktoś jest na tyle konserwatywny, że wszystkie "pierwsze razy" przeciąga w czasie do nieskończoności.
Masz przed sobą mój pierwszy, być może - przedostatni wpis.
Do z(r)obaczenia w następnym...?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz